Feldenkrais na 3 poziomach

Na pierwszym poziomie to zestaw zajęć ruchowych. Uczę się, jak lepiej poruszać się, jak łatwiej siadać, jak płynniej wstawać, jak pełniej obracać się i skręcać, jak swobodniej chodzić. Uczę się ruchu naturalnego, tak jak uczyłem się go spontanicznie, gdy byłem małym dzieckiem, ale… potem niestety przestałem, bo nałożono mi buty, bo usiadłem w szkolnej ławce, bo przejmowałem się tym, co inni mogą pomyśleć i powiedzieć.

Na drugim poziomie to świadomość ciała. Lepiej czuję swoją miednicę, gdy piszę ten tekst. Jak „ona siedzi” na krześle, jak jest nachylona, jak podpierają ją z przodu stopy na podłodze, jak wychodzi z niej kręgosłup, jak na jego szczycie usadowiona jest głowa, a w niej oczy skierowane z monitor; jak oparte o blat stołu są łokcie, które przekazują ruch napinających się i rozluźniających się mięśni z barków do palców naciskających klawiaturę i z powrotem jak klawisze odbijają, a echo czuję w łopatkach. Co dzieje się ze mną, gdy jestem spięty, a co, gdy jestem zmęczony. Ja nie mam ciała, nie mam go jako narzędzia do swojej dyspozycji. Ja nim jestem. Ja=ciało postrzegam, myślę, czuję, poruszam się.

Na trzecim poziomie to dbałość o siebie. Spokojna wiedza nt. co się ze mną dzieje, gdy jest mi dobrze, a co, gdy podejmuję się nowych i trudnych dla mnie rzeczy i co mogę zrobić, aby uczynić wyjście poza strefę komfortu łatwiejszym. Wiedza, co zrobić, gdy mnie coś boli, a co, gdy jestem spięty, a co, gdy coś mi się nie udało. Jak się bać rozsądnie i działać dalej. Nawyk dbania o siebie. Zaufanie odczuciom z wewnątrz, kierowanie się nimi jednocześnie obserwując, jak się zmieniają; odkrywanie wysiłku i szukanie łatwiejszych dróg działania (Działanie = Ruch). Bycie w centrum, w równowadze gotowej do ruchu. Dzięki temu spokojniej postrzegam, co dzieje się wokół mnie i mogę wyraźniej zobaczyć to takim, jakim jest rzeczywiście.

Najważniejsza jest praktyka.

Leave a Reply