Wszystkie wpisy, których autorem jest andrzej

Praca Metodą Feldenkraisa wzbogaceniem treningu ruchowego

artykuł opublikowany w „Magazynie Trenera” nr 01/2014

Moshe Feldenkrais był jednym z pierwszych w Europie posiadaczy czarnego pasa w judo. Wykorzystał naturalność „łagodnej drogi” w wypracowaniu swojej Metody. Większość trenerów i instruktorów ruchu spotkała się z pytaniem, co sprawia, że przeciętna osoba staje się mistrzem. Jak mistrz zanim stał się mistrzem znalazł swoją własną drogę rozwoju, jak „wypracował” swój indywidualny ruch, który stał się płynny i w tempo, wykonywany automatycznie i przez to niezwykle skuteczny. Jak zadziałała jego „pamięć mięśniowa”?

W trenowaniu grupy zawsze są różnice między podopiecznymi, często świetnie zapowiadający się junior popada w przeciętność na poziomie seniorów. Czasami intensywność treningu pogłębia zastój w rozwoju osoby i należy odpuścić, aby wzrost umiejętności odblokował się. Jak zadbać o zrównoważony rozwój swoich podopiecznych, aby zminimalizować ryzyko „wypalenia” i kontuzji, które czasami stają się największymi porażkami sportowca. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie Metody Feldenkraisa, która może być uzupełnieniem i poszerzeniem treningu ruchowego, aby stał się on efektywniejszym, ale także ciekawszym i chętniej realizowanym.

Jednym z czynników wpływającym na rezultaty w sporcie oraz generalnie decydującym o sprawności ruchowej jest organizacja ciała, czyli sposób, w jaki połączone i skoordynowane są jego części ze sobą nawzajem. Metoda Feldenkraisa zajmuje się poprawianiem takiej organizacji na rzecz lepszego ruchu, czyli lepszego funkcjonowania.

Nie ma alternatywy dla uczenia się
Człowiek uczy się organizacji ruchu od samego początku życia. Niemowlę kierowane potrzebami i ciekawością próbuje różnych sposobów tego samego ruchu np. kiedy chce spojrzeć w bok musi skoordynować ze sobą ruch głowy i oczu, a kiedy chce sięgnąć w stronę zabawki jego oczy i głowa zaczynają współpracować z rączkami. Stopniowo proste ruchu przechodzą w złożone funkcje zmiany pozycji i przemieszczania się. Dziecko zaczyna przewracać się na bok, raczkować, siadać, wstawać, chodzić, wreszcie biegać i skakać. Każdą z tych funkcji dziecko próbuje zrealizować na wiele różnych sposobów, metodą prób i błędów, aż wreszcie niektóre ze sposobów, te które są najłatwiejsze i przynoszą najlepsze rezultaty stają się jego nawykami ruchowymi. W ten sposób każde dziecko uczy się organicznie, przez doświadczenie, spontanicznie i naturalnie. I każde uczy się w inny sposób. Zależy to od m.in. różnych proporcji poszczególnych części naszego ciała, od otoczenia, w którym się wychowuje oraz od zachowania osób najbliższych. Na przykład, inaczej w życiu dorosłym będzie chodzić osoba, która jako dziecko nigdy nie raczkowała, a przyczyna może być tak prozaiczna jak podłoga w domu, która na to nie pozwalała. Inaczej będzie stała osoba, która w okresie wczesnego dzieciństwa była stawiana przez rodziców, choć sama jeszcze nie umiała wstać i jej miednica nie była na to gotowa. Różnorodność nauki przekłada się na różnice w poruszaniu się. Aby się o tym przekonać, wystarczy na chwilę usiąść w kawiarni i poobserwować przechodniów. Zwróć uwagę, na ile podczas chodzenia u różnych osób ruchoma jest miednica, na ile zaangażowana jest klatka piersiowa, co dzieje się z ramionami.

Jak wyjść poza swoje obecne możliwości
Większość naszych nawyków ruchowych jest na tyle efektywna, że pozwala wykonywać czynności, które chcemy i nie musimy sobie tych nawyków uświadamiać. Inaczej jest, gdy osobie zależy na tym, aby ruszać się lepiej. Na przykład, chce osiągać lepsze wyniki w sporcie lub nauczyć się na nowo poruszać po kontuzji, a dotychczasowy sposób nie sprawdza się tak, jak było to dotąd. Wtedy uczymy się nowego sposobu ruchu i jeśli okaże się efektywniejszym, bezpieczniejszym, łatwiejszym lub po prostu przyjemniejszym, to nim zastępujemy stary. Jednakże nadal mogą zdarzać się sytuacje stresujące lub zmęczenia, kiedy bezwiednie wracamy do nawyków wypracowanych najwcześniej. Znajdywanie nowych sposobów może być nieświadome np. kiedy po kontuzji kolana zaczynamy sami uczyć się na nowo i nasz system nerwowy szuka nowego ruchu i równowagi w nowej dla niego sytuacji. Może być też metodyczne tj. świadome i poparte wiedzą o ruchu ludzkiego ciała.
Tą drogą w połowie XX wieku poszedł dr Moshe Feldenkrais, kiedy po grze w piłkę nożną miał kontuzję kolana, na tyle poważną, że lekarze uznali, iż jedynym wyjściem jest operacja. Jako fizyk i inżynier zaczął obserwować różne systemy ruchowe, adeptów wschodnich sztuk walki czy jogi oraz naturalne ruchy niemowląt i małych dzieci. Przede wszystkim jednak obserwował samego siebie, jak używa kolana i całe swoje ciało. Chciał zrozumieć, co sprawia, że ruchy mogą być jednocześnie łatwe, silne i precyzyjne. Co znaczy dobry ruch i jak można się go nauczyć od nowa. W swoich poszukiwaniach opierał się na badaniach z neurobiologii mawiając, że na jego zajęciach „uczymy się uczyć”, że ćwiczymy system nerwowy, a nie mięśnie.

Co znaczy dobry ruch i jak go znaleźć
W Metodzie Feldenkraisa szukamy pozycji i ruchu, które są:

    • wykonane tylko przy niezbędnym poziomie napięcia mięśni. Bardzo często wiele osób poruszając się, nadmiernie napina mięśnie, które dany ruch wykonują; dokładają nieświadomie inne ruchy, które nie są zgodne z intencją ruchu głównego lub nie potrafią rozluźnić mięśni antagonistycznych, które swoim skróceniem powstrzymują ruch. Na przykład, kiedy stojąc zaczynam skłon do przodu i dłonie kieruję w stronę stóp, jeśli mięśnie pleców lub z tyłu nóg nie potrafią się rozluźnić i wydłużyć, to powstrzymują ruch, który mógłby mieć większy zasięg przy tym samym poziomie łatwości i użytej energii. Tymczasem ruch powinien być wykonany całą osobą, wszystkie części ciała powinny być w dany ruch zaangażowane w kierunku, w jakim idzie intencja ruchu.
    • możliwe do kontroli tzn. w każdej chwili łatwo nam zatrzymać ruch, cofnąć go lub całkowicie zmienić jego kierunek. Także pozycja w jakiej stoimy lub siedzimy powinna pozwalać nam na ruch w jak największą liczbę kierunków bez wcześniejszych ruchów przygotowawczych np. powinniśmy siedzieć w taki sposób, aby móc rozpocząć wstawanie bez wcześniejszego układania czy poprawiania pozycji siedzenia.
    • łatwe i pochłaniające naszą uwagę. Szukamy ruchu czy pozycji, w których wydawałoby się, że moglibyśmy być bez końca. Praktyka staje się przyjemna i chcemy do niej wracać wiedzeni ciekawością. W efekcie zyskuje to dodatkowy walor estetyczny. Osoba porusza się płynnie i z gracją dając jej dodatkową pewność siebie.

Jak można znaleźć taki ruch i taką pozycję? Propozycją Metody Feldenkraisa jest świadomość i nauka ruchu poprzez doświadczenie. Według Moshe Feldenkraisa „Jeśli wiesz, jak coś robisz, możesz robić to, co chcesz.” Po latach obserwacji i eksperymentów opracował kilkaset lekcji nazwanych „Świadomość poprzez ruch”. Kilkadziesiąt lat później pracując swoją metodą nauczył premiera Izraela, słynnego Davida Ben-Guriona stawać na głowie, gdy ten miał już ponad 70 lat! Dziś około 10 tysięcy nauczycieli Metody Feldenkraisa na cały świecie, także w Polsce kontynuuje pracę Feldenkraisa prowadząc zajęcia grupowe i sesje indywidualne.

Wiele z lekcji poświęcona jest poszczególnym czynnościom, które na co dzień wykonujemy np. chodzenie, siadanie, wstawanie. Część skupia się na poszczególnych relacjach np. głowy i klatki piersiowej lub nóg i miednicy. Zajęcia grupowe trwają około 45 minut, w pozycji leżącej, siedzącej lub stojącej na podłodze, na macie lub kocu, w swobodnym ubraniu. Prowadzący mówi instrukcje, ale ich nie pokazuje, aby każdemu z uczestników łatwiej było całkowicie zaangażować się w swój ruch i jednocześnie obserwować. Tutaj przyglądanie się ruchowi jest równie ważne, jak jego wykonanie. Poszczególne ruchy są kilkakrotnie powtarzane, ale nie mechanicznie, dla samego powtórzenia, tylko uważnie. Za każdym razem uczestnik robi ruch z ciekawością osoby, która robi go po raz pierwszy w życiu i szuka różnicy między nim, a tym co działo się poprzednio. Dlatego też robi ruch zazwyczaj powoli i w małym zakresie, aby zdołał dostrzec nawet najbardziej subtelne zmiany. Najważniejsze jednak, że robi  go tylko w granicy swojego komfortu. Jeśli jakiś ruch sprawia trudność, wtedy jeszcze bardziej zmniejsza go lub spowalnia, albo po prostu go sobie wyobraża. Jak niektórzy sportowcy np. sprinterzy, którzy przed startem odtwarzają w głowie cały bieg, ruch za ruchem. Budując jego obraz w wyobraźni człowiek minimalnie napina mięśnie pracujące na rzecz danego ruchu, organizując i ucząc się go jednocześnie. Ważne, aby trud czy wręcz ból nie odciągały uwagi od samego ruchu, od tego co naprawdę rusza się, kiedy osoba się rusza. A także po to, aby z nauką związane było pozytywne doświadczenie ciekawości, a nie cierpienia. Wtedy łatwiej o regularność praktyki.

Jedną ze strategii wykorzystywanych w lekcjach jest wykonywanie podobnego ruchu w różnych pozycjach lub w tej samej pozycji zmieniając tylko jeden jej element. Uczestnik subiektywnie doznaje czy owa zmiana wpływa na efektywność ruchu, jego łatwość, wygodę czy zakres.

Przykład 1.
Osoba leży na brzuchu i ma zgiętą w kolanie prawą nogę (zdj. 1.1). Poproszona jest o przechylanie i kierowanie prawej stopy w stronę podłogi po prawej stronie przy różnych ułożeniach najpierw bez zmian (zdj. 1.2), potem głowy (zdj. 1.3), prawej ręki (zdj. 1.4), a wreszcie lewej ręki (zdj. 1.5). Osoba próbuje różnych konfiguracji tego samego ruchu, doświadcza różnych jakości, płynności, łatwości, stabilności, wielkości ruchu i sama ocenia, która konfiguracja najbardziej jej odpowiada i najbardziej otwiera ruch na przejście bez dźwigania głowy i tułowia do innej pozycji, w tym przypadku leżenia na prawym boku.

Inną przykładową strategią ukrytą w lekcjach jest budowanie połączeń kinetycznych między różnymi częściami naszego ciała poprzez włączenie ich do ruchu, aby sam ruch był pełniejszym i lepiej zintegrowanym, a praca potrzebna do jego wykonania minimalna i równomierniej rozłożona na całe ciało. Przez to żadna z jego części nie jest przeciążona, co zmniejsza ryzyko nadwyrężeń i kontuzji.

Przykład 2.

Osoba leżąc na plecach ma obie nogi zgięte w kolanach i lewą nogę założoną na prawą. Lewa stopa swobodnie wisi po prawej stronie, a prawa stopa stoi na podłodze (zdj. 2.1). Z tej pozycji osoba przechyla kilka razy łagodnie kolana w stronę podłogi po lewej stronie (zdj. 2.2). Prowadzący zajęcia słowami stopniowo kieruje uwagę osoby wykonującej ruch na jej miednicę, na to, jak lewo biodro oddala się od podłogi, a prawe do niej przybliża. Następnie na kręgosłup, jak każdy z kręgów jeden po drugim przekręca się w prawo. Wreszcie na łopatki, jak lewa zmienia swe ułożenie względem podłogi oraz na głowę, podbródek i jego odległość od mostka. Osoba ćwicząca przenosi swoją uwagę z jednego punktu na kolejny i jednocześnie zmienia się sam ruch. Następny ruch jest także w pozycji leżącej na plecach, ale tym razem obie stopy stoją na podłodze na szerokości bioder, a ręce swobodnie wyprostowane w łokciach skierowane się w stronę sufitu i wewnętrzne strony dłoni są złączone. W efekcie ręce tworzą ramiona trójkąta, którego podstawą jest obojczyk i łopatki (zdj. 2.3). Osoba przechyla łagodnie trójkąt w prawo nie zmieniając jego kształtu, a jedynie unosząc lewą stronę jego podstawy (zdj. 2.4). Po paru powtórzeniach osoba wraca do poprzedniego ruchu przechylania założonych kolan w lewo, zazwyczaj odkrywając, że ten ruch teraz jest łatwiejszym, wygodniejszym i większym. Uaktywnia się połączenie przez całą długość szkieletu.

Prowadzący zajęcia zwykle nie ujawnia logiki lekcji uczestnikom, ale stwarza im okazję, aby sami ją odkryli poprzez próby i doświadczanie, które ruchy mają dla danej osoby większy sens. Każdy z nas sam dla siebie odkrywa, jakie ma w danym momencie ograniczenia i możliwości.Bezpośrednim rezultatem zajęć są mniej napięte i mniej skrócone mięśnie. Uczestnik czuje się zrelaksowany. Jego ruchy są z jednej strony swobodniejsze, a z drugiej lepiej zintegrowane tj. angażujące całą osobę w ten ruch. Efektem regularnej praktyki jest bardziej pionowa postawa stojąca, większa płynność i gracja ruchów, wreszcie lepsza koordynacja ruchowa. Jak ujął to autor Metody, podstawowym celem lekcji jest „uczynić niemożliwe możliwym, trudne łatwym, a łatwe eleganckim”. Jeżeli ruszamy się świadomie i inteligentnie, a ruch jest efektywny, to w naszym doświadczeniu zostaje on powiązany z odczuciem satysfakcji. Wtedy w życiu codziennym łatwiej nam spontanicznie i bezwiednie do niego wracać i z niego korzystać.Zajęcia Metodą Feldenkraisa dzięki swej łagodności są odpowiednie dla osób w każdym wieku i różnej kondycji fizycznej. Poprzez swą wszechstronność mogą zainteresować amatorów różnych form aktywności fizycznej. Bez względu na to, czy gramy w piłkę, biegamy czy ćwiczymy na siłowni, organizacja ruchu wpływa na jego rezultaty. Ważną rolę odkrywają tutaj trenerzy czy instruktorzy ruchu, którzy potrafią włączać takie podejście do swojej pracy z klientami i studentami.

Metoda Feldenkraisa "uczy się uczyć" dla tancerzy

Rozpoczynam swoją codzienną praktykę od… odpoczynku na plecach. Chwilę, aż dźwięki i kurz ulicy opadną spokojnie gdzieś obok. Następnie ruch głowy w jedną, potem w drugą stronę. Przy czym „ruszam” byłoby tutaj przesadnym określeniem. Raczej „wprawiam w ruch” i cierpliwie czekam. Uważnie obserwuję jak dzisiejszy ruch niejako sam wydarza się. Gdzie go czuję? W kręgosłupie? W miednicy? Jak się zmieni mój kontakt z podłogą, nawykowe napięcie z przodu klatki piersiowej w okolicy barków, mój oddech? Nie wiem, ile to trwa. Czas jest maksymalnie rozciągnięty na minimum przestrzeni. Doświadczenie gęstnieje. Czuję, że mógłbym się w tym zapomnieć i rzeczywiście, wciąż po 5 latach przygody z Metodą Feldenkraisa zdarza mi się to równie często jak na początku. Praktyka  nie wyczerpuje się, a wręcz przeciwnie, niespodziewanymi skokami pogłębia. Im mniejszy, wolniejszy i przy tym bardziej uważny potrafię zrobić ruch, tym moje jego doświadczenie staje się bogatsze i bardziej wciągające.

Następnie zginam obie nogi w kolanach, jedną po drugiej, bo tak jest lżej i stawiam stopy na podłodze. Tym razem pozwalam prawemu kolanu podążać na zewnątrz, a potem do wewnątrz, cały czas śledząc jego ruch, będąc w każdym jego momencie gotowym go zatrzymać lub zmienić jego kierunek. Wyraźnie czuję, gdzie ruch się dzieje, co go wykonuje, a co powstrzymuje. Gdy zauważam, że ruch do wewnątrz kończy się i sztywnieje przez napięcie w okolicach brzucha i ud, a jego kontynuacja wymagałaby ode mnie włączenia chęci oraz wysiłku woli i mięśni, wtedy… odstępuję, zmieniam kierunek, cofam się nieco. Po chwili próbuję jeszcze raz do wewnątrz, aby ze spokojem przyglądać się, jak tym razem kolano bez przeszkód wydaje się iść samo. Potem próbuję z drugim kolanem. Wystarczy jeden lub dwa razy. Jakość zastępuje ilość. To jest moja rozgrzewka, po której przystępuję do jednej z lekcji wymyślonych przez Moshe Feldenkraisa.

W tym podejściu nieustannie pracujemy z granicami możliwości, starając się ich nigdy bezpośrednio nie naruszyć. Bez prze-mocy wobec siebie. Nigdy do końca nie wiadomo, co jest przyczyną granic i co może spowodować ich naruszenie. Za to zmieniamy sposoby, eksperymentujemy, jesteśmy ciekawi i uważni. Zazwyczaj odstępujemy niczym adepci tao praktykujący zasadę wu wei . Często odpoczywamy, aby po chwili zorientować się, że granice same się przesunęły albo stały się mniej wyraźne i ograniczające. Z czasem zacząłem rozumieć, że nie są one surowymi liniami rozdzielającymi możliwe od niemożliwego, a łatwe od trudnego, ale mglistą i rozszerzającą się strefą pogranicza, w której coraz śmielej się poruszam. To przestrzeń uczenia się nowego. Uczę się uczyć.

Feldenkrais mawiał, że człowiek najwięcej uczy się w stanie utraty równowagi. Powolność i minimalizm zajęć tylko na pozór są pozostaniem w strefie komfortu. Wolny ruch okazuje się trudniejszy od szybszego, jakbyśmy chcieli przeskoczyć nad problemami, nie zauważyć zamiast rozwiązać. To nie jest też relaks. Choć rzeczywiście obniża się tonus napięcia mięśni, ale nie do zera, a w stronę niezbędnego minimum, by wykonać jedynie ruch zgodny z intencją, bez zbędnego „szumu” nabytych naddatków. Wtedy mam szansę poczuć się na podobieństwo niemowlęcia lub mistrza judo, który nieskrępowany godzinami, ambicjami i celami eksploruje ruch w dążeniu do minimalnej doskonałości i precyzji. Po co? Dlaczego? Najlepiej tylko z czystej ciekawości, a… po drugie, aby wstać, chodzić lub wykonywać inne codzienne i niecodzienne ruchy z gracją oraz bez wysiłku wykorzystując maksymalnie swój potencjał.

Szukam ruchu inteligentnego, ale nie intelektualnie, a przez doświadczenie. Poszerzam strefę komfortu, zwiększam siebie, swoją pewność, sprawność i godność. Mój ruch staje się swobodniejszy, lepiej zintegrowany, staje się skuteczny i równocześnie elegancki. Nareszcie mogę wyrazić dokładniej swoje intencje. One same stają się dla mnie klarowniejsze. Staję się artystą ruchu. Staję się tancerzem. To jest Metoda Feldenkraisa.

Więcej informacji o Metodzie dla tancerzy, aktorów i instrumentalistów można znaleźć na stronie http://www.feldenkrais.com/method/article_category/C75 . Ogólnych informacji o Metodzie, jej zastosowaniu w różnych dziedzinach i o jej twórcy warto szukać na stronie http://feldenkrais-method.org/en .

Warsztaty w Polsce – jesień 2017

Zapraszam na warsztaty Metody Feldenkraisa w różnych miastach: 17.09 w Siemianowicach Śląskich, 14-15.10 w Warszawie, 21-22.10 w Gdańsku, 10-12.11 wyjazdowo w Antoniowie w Górach Izerskich, 19.11 w Żorach, 25.11 w Gliwicach (po raz pierwszy) oraz 26.11 w Pszczynie. Szczegóły w zakładce Kalendarz. Aby zarezerwować miejsce wystarczy skontaktować się z organizatorem danego wydarzenia.

Regularne zajęcia w Krakowie

Zapraszam na regularne zajęcia w Krakowie: we wtorki o 19.15 w Kontakcie (ul. Szpitalna 40). Grupa jest mała i otwarta, więc można do niej w każdej chwili dołączyć. Nie potrzeba rezerwacji. Koce i maty są na miejscu, wystarczy swobodny strój, obuwie nie jest potrzebne. Zajęcia trwają ok. 1h. Z kartami MultiSport i OKSystem bezpłatnie. Ruszajmy się inteligentnie. :)

Jakościowe zajęcia ruchowe

To jak się ruszamy, wpływa na nasze zdrowie, wygląd i samopoczucie. Jak w przypadku wielu rzeczy i aspektów naszego życia, jakość jest ważniejsza od ilości. Paradoksalnie, mniej znaczy więcej. Czy znasz ludzi, którym dużo rzeczy przychodzi łatwo i bez wysiłku oraz takich, którzy wydają się walić głową w mur bez żadnych rezultatów? Zatem zamiast wylewać pot i łzy warto zaufać swojej inteligencji oraz działać efektywnie, zgrabnie i z gracją. Każdy może wybrać i nigdy nie jest za późno.

Jak to zrobić?

Aby działać skuteczniej oraz ruszać się lepiej, należy poczuć i zrozumieć jak rzeczywiście poruszamy się i spróbować proste, codzienne ruchy wykonać inaczej. Każdy z nas może ruszać się z uwagą i rozwijać świadomość swojego ruchu. Tak pracują tancerze i aktorzy doskonalący każdy szczegół swojego występu na scenie. Tak trenują sportowcy i adepci sztuk walki doskonaląc technikę biegu, skoku czy chwytu i przewrotu. Tak też poruszają się osoby wracające do sprawności po wypadkach i kontuzjach. Z ostrożnością uczą się stawiać kroki na nowo, stopniowo zwiększając tempo i płynność ruchu. Gdy zaczyna nas coś boleć w plecach, w szyi lub w barku zwalniamy i przyglądamy się sobie. Zaczynamy o siebie bardziej dbać. Ten naturalny odruch zwolnienia, uważności i dbałości o siebie, gdy dzieje się coś złego lub gdy chcemy coś zmienić i rozwinąć się, możemy wykorzystać także w codziennym życiu, siedząc w pracy, chodząc na spacery i generalnie robiąc to, co lubimy robić, aby robić to jeszcze lepiej i z przyjemnością. Dodatkowo, zmiana nawyków ruchowych zmienia też sposób, w jaki o sobie myślimy i jak się czujemy sami z sobą. To przekłada się na nasze relacje z innymi ludźmi i to, jak nas postrzegają. Ucząc się nowych rzeczy odzyskujemy świeżość umysłu i uwalniamy kreatywność. Wzmacniamy nasze zdrowie i pewność siebie. Nasza witalność wzrasta. W zdrowym ciele wraca zdrowy duch.

Zapraszamy na zajęcia łagodnego i uważnego ruchu oparte na Metodzie Feldenkraisa. Poznasz proste ruchy, które pomogą zmniejszyć zbędne napięcia i stresy. Sprawią, że ruch i oddech staną się swobodniejsze. Twoja koordynacja ruchowa poprawi się, a poczucie równowagi i stabilności wzrośnie. Wszystkie ruchy każdy z uczestników wykonuje w tempie i zakresie dla niego i dla niej komfortowym. Nikt nikogo nie ocenia, nie ma porównań i konkurencji, ponieważ każdy uczy się przede wszystkim od siebie. Tutaj zwiększamy zakres ruchu łatwego i możliwego zmieniając jego sposób, a nie ilość wkładanego wysiłku. Dlatego też, zajęcia są dla każdego bez względu na wiek czy sprawność ruchową. Tą drugą zawsze można i warto poprawiać. Jakość naszego ruchu wpływa przecież na jakość naszego życia.

Zapraszamy

Lekcja tygodnia

Dzisiejsza lekcja mogłaby być narodową lekcją, od której biura zaczynają biurową pracę, a szkoły szkolne zajęcia. Pokazuje, że to co na początku jest trudne, na końcu staje się łatwe, jeśli pomiędzy nie było wysiłku, a jedynie cierpliwość i uważność.